Kiedyś, przenigdy nie pokazałabym tego a jednak po latach doszło do mnie, że co tu się przejmować. Lepiej się czymś dzielić niż chować tylko dla siebie (choć owszem są rzeczy, które dobrze zachować tylko dla siebie).
Jestem tu cały czas ale przydarzyła mi się taka rzecz jakiś czas temu:
Zepsuł mi się zupełnie komputer i już myślałam że ruszę coś z blogiem a tu kolejny miesiąc i nie mogę znaleźć rozwiązania by go naprawić. Co za tym idzie nie mogę nic prawie tu wstawić.
Zdjęcia które zamierzałam Wam pokazać są na uszkodzonym komputerze i możliwe że je straciłam.
Ale chcę wierzyć że jest jeszcze odrobina nadzieji by te dane odzyskać.
Dziś postanowiłam pokazać Wam jedną z prac z liceum... rysunek jest dosyć nieskładny i ma masę dziwnych szczegółów. Wiadomo, są niedociągnięcia anatomiczne w twarzy, ale jeszcze wtedy nie zależało mi na proporcjach... Na dodatek rysowałam na kolanie, na podłodze i gdzie się dało...
❤
Kiedyś interesowały mnie wybuchy bomb atomowych i w ogóle katastrofy. Choć teraz też czasem lubię się zainteresować takim tematem. Polecam książki z serii: Metro 2033oraz projekty książkowe Uniwersum Metro 2033. Książki bardzo 'straszne', ale inspirujące. Ostatnio przeczytałam Dziedzictwo przodkówSurena Cormudiana, jeśli ktoś lubi postapokaliptyczne, mgliste, 'porosyjskie' i nadmorskie krajobrazy z niemieckimi osobnikami ogarniętymi melancholijnymi wspomnieniami (już nie wspomnę o czym dokładniej...) to polecam :)
No a wracając do rysunku. To tematem były wojna i przyjaźń, oraz zwyczajne przedmioty łączone w zaskakujący sposób. Dziwne zestawienie, no ale kiedyś takie wykonywałam. Te dwie osoby to ja i koleżanka Jagoda, której już dawno nie widziałam. Eh.. kiedyś to się działo.. Cieszę się, że to już przeszłość!!! Rysunek stary bo z 2006 roku.Bo chcę Wam powiedzieć, że nawróciłam się do Jezus Chrystusa, już nie będę zapwne takich rysunków rysować... On mnie wyciągnął z ciemności do Światłości.
Wizje przerażające i dziwne
Co o tym sądzicie? Macie jakieś swoje stare rysunki po napojach wyskokowych ( Tak jak Witkacy :))?
Na początek to powinnam się jakoś pozytywnie przedstawić, zamiast tego pokaże Wam co było kiedyś i już Dzięki Bogu nie wróci :)
Chciałam Wam pokazać co tam bazgroliłam kiedyś.
Miałam wtedy około 15 lat. To były dziwne rysunki...
Szwendałam się wtedy po kniejach, cmentarzach i opuszczonych budynkach. Czasem sama,
a czasem z kilkoma znajomymi. Zawsze fascynowały mnie opuszczone miejsca, choć to może
nie widać po moich rysunkach. Nareszcie to już koniec tamtego życia :) Jestem szczęśliwa!
Jeszcze przyszło mi do głowy czy może nie pokazać też i pierwszych moich "dzieł" z odległego dzieciństwa, ale ten pomysł wykorzystam w innym wpisie.